Czy przedsiębiorstwo przesyłowe działa w złej wierze? Analiza orzecznictwa sądowego.
Opublikowano: 13 marca 2026 | Autor: adwokat Michał K. Mróz
Kategoria: Prawo Cywilne / Energetyka

W polskim systemie prawa cywilnego funkcjonuje instytucja uregulowana w art. 7 Kodeksu cywilnego (k.c.) – zasada domniemania dobrej wiary (praesumptio iuris tantum). Oznacza to, że sąd z góry zakłada, iż każdy działa uczciwie i zgodnie z prawem, dopóki nie udowodni się mu czegoś przeciwnego. Ciężar dowodu obalenia tego domniemania spoczywa na podmiocie, który wywodzi z tego skutki prawne – czyli na Tobie, jako właścicielu obciążonej nieruchomości.
Przedsiębiorstwa przesyłowe (Tauron, PGE, Energa) przez dekady instrumentalnie wykorzystywały to domniemanie. Argumentowały: "myśleliśmy, że mamy prawo tu być". Dziś jednak, dzięki nowej linii orzeczniczej Sądu Najwyższego oraz wyrokowi TK P 10/16, obalenie dobrej wiary zakładu energetycznego stało się skutecznym narzędziem do uzyskania wysokich odszkodowań za bezumowne korzystanie z gruntu.
1. Kim jest "profesjonalista" w prawie? Podwyższony miernik staranności
Ocena stanu świadomości posiadacza nie odbywa się w próżni. Sąd Najwyższy wielokrotnie podkreślał, że od przedsiębiorstw użyteczności publicznej wymaga się podwyższonego standardu staranności (art. 355 § 2 k.c.). Profesjonalista, który wkracza na cudzy grunt w celu posadowienia infrastruktury, ma bezwzględny obowiązek weryfikacji stanu prawnego nieruchomości, w tym zbadania treści Księgi Wieczystej.
Zaniechanie tego obowiązku kwalifikowane jest jako niedbalstwo, które z definicji wyklucza dobrą wiarę. Kwestię tę w sposób wyczerpujący wyjaśnił Sąd Najwyższy w wyroku z dnia 7 maja 2014 r. (sygn. akt I CSK 360/14):
„W złej wierze jest ten, kto powołując się na przysługujące mu prawo wie, że prawo to mu nie przysługuje albo też ten, kto wprawdzie nie ma świadomości co do nieprzysługiwania mu określonego prawa, jednakże jego niewiedza nie jest usprawiedliwiona w świetle okoliczności danej sprawy. Tym samym, dobrą wiarę wyłącza zarówno pozytywna wiedza o braku przysługującego prawa, jak i brak takiej wiedzy wynikający z braku należytej staranności, a więc niedbalstwa. (...) Dobrą wiarę posiadacza wyłącza ujawnienie takich okoliczności, które u przeciętnego człowieka powinny wzbudzić poważne wątpliwości, że nie przysługuje mu prawo do korzystania z rzeczy.”
2. Brak tytułu prawnego do gruntu = Zła wiara energetyki
Kluczowy argument w toku postępowania sprowadza się do wykazania braku dokumentów źródłowych. Jeżeli firma energetyczna nie jest w stanie przedłożyć w sądzie ostatecznej decyzji wywłaszczeniowej ani zawartej w formie aktu notarialnego umowy, to jej posiadanie nosi znamiona władztwa bezprawnego.
Przedsiębiorstwo przesyłowe nie może zasłaniać się "przekonaniem", że realizowało ważne cele publiczne. Trafnie punktuje to Sąd Apelacyjny w Poznaniu w wyroku (sygn. akt I ACa 193/19):
"W złej wierze jest ten posiadacz, który wie, że określone prawo mu nie przysługuje (...). Nawet niedbalstwo po stronie posiadacza wyklucza ustalenie, że posiada on nieruchomość w dobrej wierze."
3. Dlaczego udowodnienie złej wiary to dla Ciebie tysiące złotych?
Uznanie przez Sąd, iż przedsiębiorstwo jest posiadaczem w złej wierze, pociąga za sobą dwa potężne skutki dla Twojego portfela i praw do nieruchomości:
- Zablokowanie zasiedzenia służebności: Dla posiadacza w złej wierze okres niezbędny do zasiedzenia wydłuża się do 30 lat (wobec 20 lat dla dobrej wiary). Po wyroku TK P 10/16, bieg tego terminu rozpoczął się dopiero w 2008 r. Zatem zasiedzenie infrastruktury w złej wierze nastąpi najwcześniej w 2038 roku. Twój grunt jest bezpieczny!
- Odszkodowanie wstecz (Pieniądze): To najważniejszy punkt. Posiadacz w dobrej wierze nie musi płacić za korzystanie z rzeczy (art. 224 k.c.). Posiadacz w złej wierze musi zapłacić wynagrodzenie za cały okres bezumownego korzystania (art. 225 k.c.). Oznacza to, że możesz skutecznie żądać odszkodowania za maksymalny okres przedawnienia – czyli do 6 lat wstecz od momentu złożenia pozwu.
Wygrana w sądzie zależy od przyjęcia właściwej strategii dowodowej, zmuszającej operatora do odkrycia kart. Moja Kancelaria w każdym pozwie formalnie wnosi o zobowiązanie przedsiębiorstwa do przedstawienia tytułu prawnego. Ich brak to początek naszej wygranej.
Walczysz o 6 lat odszkodowania?
Musimy udowodnić złą wiarę przedsiębiorstwa. Wiemy, jak to zrobić.